Polisolokaty wrócą do łask? Analiza Open Finance
27 December 2011
Za kilkanaście dni zmienią się przepisy Ordynacji podatkowej, a co za tym idzie, stracą rację bytu najpopularniejsze dziś produkty oszczędnościowe, czyli lokaty z dzienną kapitalizacją, od których nie trzeba odprowadzać podatku Belki. Czy w związku z wprowadzeniem zmian z rynku stracą wszystkie produkty oszczędnościowe, za pośrednictwem których można maksymalizować zysk, między innymi, dzięki temu, że nie będą „obarczone” dziewiętnastoprocentowym podatkiem?
Być może czas sobie przypomnieć o polisolokatach, które są oferowane przez banki przy współpracy z towarzystwami ubezpieczeniowymi już od kilku lat – cieszyły się dużym zainteresowaniem cieszyły się przed wprowadzeniem oferty lokat z dzienną kapitalizacją, teraz mogą powrócić do łask.
Czy rzeczywiście tak się stanie? Zdania analityków Open Finance SA w tej kwestii nieco podzielone – z jednej strony formuła polisy rzeczywiście zabezpiecza zysk przed opodatkowaniem (w umowie określa się wysokość świadczenia wypłacanego na koniec okresu umownego – jest to świadczenie z tytułu dożycia) i w tej kwestii Polisolokata przypomina tradycyjną lokatę bankową, z drugiej strony trudno się spodziewać, aby polisolokaty stały się tak popularne jak lokaty z dzienną kapitalizacją.
Po pierwsze – są to również polisy, a więc nie są to produkty dostępne dla szerokiego grona klientów (ograniczenia wiekowe, np. polisolokata może być oferowana osobie, która nie przekroczyła 70. roku życia). Po drugie – minimalna wpłata również może stanowić przeszkodę, o ile przy większości lokat wkład jest niski i wynosi zazwyczaj 1000, a nawet mniej złotych, o tyle próg w przypadku polisolokat jest zazwyczaj wyższy, średnio – 5000 złotych. Polisolokaty nie pozwalają oszczędzać tak elastycznie jak za pośrednictwem lokat – ubezpieczyciele i banki oferują zazwyczaj półroczne albo roczne polisolokaty, nie ma więc mowy o krótszym i efektywnym lokowaniu środków, np. w okresie 1,2, czy 3 miesięcy.
Źródło: open finance